niedziela, 22 maja 2011

Sieci komputerowe- omówienie ogólne- część 1

Sieci komputerowe- omówienie ogólne- część 1

Autorem artykułu jest RatujPC



Internet jest siecią komputerową. Sieć komputerowa jest zespołem komputerów pracujących w grupie, połączonych
na różne sposoby (konfiguracje połączeń komputerów sieci nazywa się fachowo topologią), które mogą się ze sobą komunikować.

W najprostszym przypadku sieć można porównać do prymitywnych lampek choinkowych, które połączone są jedna z drugą, a awaria jednej lampki unieruchamia wszystkie pozostałe. Prąd w takich lampkach płynie przez każdą z osobna, zanim dotrze do ostatniej – i na odwrót. Jeśli zechcesz przesłać jakiekolwiek dane do użytkownika znajdującego się na końcu sieci lub z końca na początek, będę one musiały „przewędrować” po kolei przez każdy komputer, zanim dotrą do ostatecznego adresata. Zatem uszkodzenie jednego stanowiska będzie wiązało się z wyłączeniem z działania wszystkich pozostałych maszyn.

Poniższa ilustracja przedstawia opisywany problem:

sieć

Każde stanowisko działa wedle własnego uznania, musi być wyposażone we w pełni funkcjonalne programy i zabezpieczenia. Jest to rozwiązanie bardzo mało odporne na awarie oraz mało wydajne ekonomicznie. Co zapewne cieszy serwisy komputerowe.

sieci lan

Wystarczy, że niesforny gryzoń przegryzie okablowanie, żeby do czasu
rozwiązania problemu sieć musiała zostać wyłączona.

Obecnie jednak mamy do czynienia z lampkami, które mogą działać nawet z kilkoma przepalonymi lub brakującymi żarówkami. Również sieć komputerowa działająca na zasadzie nowocześniejszych lampek choinkowych jest o wiele wydajniejsza niż ta pierwsza. W takim przypadku zainfekowanie wirusem jednej maszyny nie musi wcale oznaczać awarii całej sieci, gdyż odpowiednio wcześnie odłączony komputer nie będzie zakłócał pracy pozostałych. Bardzo ważną różnicą
między opisywanymi rodzajami sieci jest sposób zarządzania ich działaniem. W pierwszym przypadku brakuje czegoś odpowiedzialnego za koordynację działania sieci – każdy komputer sobie rzepkę skrobie. To trochę tak, jakby człowiek był w stanie żyć bez głowy i nie miał kontroli nad poszczególnymi częściami ciała, które same robiłyby,
co by chciały. Drugi przypadek sieci to już człowiek z głową, której funkcję pełni centralny komputer, zwany serwerem. Spójrz na poniższe ilustracje:
sieci z serwerem

Taka konstrukcja daje możliwość przechowywania głównych programów oraz
danych w jednym centralnym miejscu, dzięki czemu są one dostępne dla
wszystkich użytkowników sieci.

---

Pomoc Drogowa Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sieci komputerowe- omówienie ogólne- część 2

Sieci komputerowe- omówienie ogólne- część 2

Autorem artykułu jest RatujPC



Na serwerze, podobnie jak w głowie, znajdują się wszystkie potrzebne innym maszynom dane, o które muszą one „poprosić” komputer centralny. Po otrzymaniu „prośby” serwer wysyła poszczególnym komputerom dane, o które one „prosiły”.

W zależności od liczby „próśb” poszczególnych komputerów, dane przesyłane są wolniej lub szybciej – mówimy, że serwer jest mało obciążony lub bardzo obciążony. Należy zwrócić uwagę, że szybkość wysyłania informacji jest uzależniona nie tylko od ilości „próśb” kierowanych do serwera, ale też od sposobu połączenia komputerów z centralną maszyną. Sposób połączenia to rodzaj kabli fizycznie użytych przy konstrukcji sieci, który charakteryzuje się określoną przepustowością (dalej będę określał przepustowość jako szerokość danego połączenia, przez które przepływają informacje; wygodnie jest wyobrazić sobie łącze sieciowe jako rurę, a informacje jako wodę – im większą średnicę ma rura, tym więcej wody może nią popłynąć). Główne komputery w sieci są zazwyczaj połączone najszerszymi łączami, natomiast cała reszta nieco węższymi. Im węższe łącze, tym wolniej przepływają wspomniane listy elektroniczne oraz jakiekolwiek inne zasoby – zdjęcia, filmy,muzyka.

W tym miejscu możesz się zacząć zastanawiać, jak to jest, że zasoby i informacje mogą zmieścić się w pojedynczym kablu. Wyjaśnienie tego problemu wymagałoby sporo czasu, dlatego ograniczę się do porównania przesyłania danych kablami do nowego środka lokomocji (nie przeznaczonego niestety dla ludzi), który jest o wiele szybszy niż samochody i samoloty. Samochód podczas jazdy napotyka na swojej drodze przeszkody, przez które musi zwalniać, aby się z nimi nie zderzyć, natomiast jedynym ograniczeniem samolotu jest opór powietrza. W obydwu przypadkach występują jakieś niekorzystne warunki, które przeszkadzają w szybkości podróży bądź przelotu. Tylko i wyłącznie na potrzeby zrozumienia pewnych treści chciałbym, abyś przyjął, że informacje, które płyną kablami, poruszają się bez oporu, dlatego są w stanie tak szybko dotrzeć do adresata. Sieci komputerowe są naprawdę obszernym tematem, któremu poświęcono wiele książek. Mam nadzieję, że do tego miejsca udało Ci się, w mniejszym lub większym stopniu, zrozumieć ich działanie. Nie martw się, jeśli nadal nie czujesz się zbyt pewnie w tej tematyce, nie musisz jej wcale znać, aby móc korzystać z Internetu. Możesz jednak sobie pogratulować, ponieważ odważyłeś się na zaznajomienie z wiedzą, której przeważająca część polskich seniorów się boi lub twierdzi, że nie jest im ona do niczego przydatna. Zapoznanie się z nią miało na celu jedynie poszerzenie Twojego postrzegania nowoczesnych sposobów komunikowania się.

---

Serwis Komputerowy Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dyski Twarde- pamięć masowa - część 1- historia

Dyski Twarde- pamięć masowa - część 1- historia

Autorem artykułu jest RatujPC



Historia pamięci masowych sięga połowy dziewiętnastego wieku – już wtedy używano kart perforowanych do wprowadzania danych do mechanicznych maszyn liczących.


Pierwsze elektroniczne komputery korzystały z pamięci zbudowanej z lamp elektronowych, potem zaczęły pojawiać się różnej maści pamięci magnetyczne – bąbelkowe, taśmowe, bębnowe. Pierwszy w historii twardy dysk pojawił się w 1957 roku. Wtedy to IBM zaprezentował urządzenie o nazwie RAMAC 350 – złożony z pięćdziesięciu 24-calowych dysków zespół miał pojemność 5 MB, a koszt jego rocznej dzierżawy wynosił 35 tys. dolarów; jak nietrudno policzyć, oznaczało to 7 tys. dolarów za megabajt... W epoce maszyn mainframe budowano całe „farmy dysków” z zamkniętymi w klimatyzowanych pomieszczeniach zestawami talerzy o średnicach 14 czy 8 cali, wartymi grube dziesiątki tysięcy dolarów. Pojawienie się IBM PC w roku 1981 wcale nie zapowiadało rewolucji w dziedzinie pamięci masowych – system operacyjny „prapeceta” zawierał procedury obsługi pamięci w postaci magnetofonu kasetowego, choć oczywiście istniała także możliwość korzystania ze stacji dyskietek. Lista opcjonalnego wyposażenia IBM PC/XT z roku 1983 obejmuje już twardy dysk o pojemności 5 lub 10 MB – ówczesne napędy o znajomej średnicy 5,25" miały wysokość trzech cali (podobnie zresztą, jak wczesne stacje dyskietek) i stąd właśnie określenie „full height” (współczesny czytnik CD-ROM to „half height”). W roku 1984 Western Digital skonstruował - dzierżący przez kilka lat godność „standardu przemysłowego”, zastosowany w IBM PC/AT interfejs ST506, zaś w 1986 – opracowany do spółki z firmą Compaq dobrze nam znany interfejs IDE (Integrated Drive Electronics). Mniej więcej rok później w komputerach stacjonarnych zaczęto instalować dyski 3,5" (o wysokości 1", czyli „low profile”) – dopiero potem znalazły one zastosowanie w przenośnych laptopach. Postęp technologii powodował ciągły wzrost pojemności i szybkości urządzeń, przy jednoczesnym spadku zapotrzebowania na energię, coraz mniejszej hałaśliwości i większej niezawodności. Wyniki tego wyścigu obserwujemy na co dzień.

W dwudziestoletniej historii PC najbardziej eksponowany był zawsze postęp technologii półprzewodnikowej. Postęp w innych, bezpośrednio z nią związanych dziedzinach technologii był zawsze mniej eksponowany – w ciągu tego samego czasu, gdy stopniowo dokonywano 100-krotnego przyspieszania zegara procesora, pojemność typowego dysku stałego wzrosła 1000-krotnie. Dysk stały, dopóki działa i do momentu, gdy mieszczą się na nim bez kłopotów nasze dane i programy, rzadko bywa przedmiotem szczególnego zainteresowania. Tylko w momencie zakupu staramy się uzyskać możliwy kompromis pomiędzy pojemnościami – dysku i portfela, później dysk schodzi do swojej służebnej roli. Tymczasem od pojemności i szybkości dysku zależy wydajność komputera i wygoda jego użytkowania, a niezawodność dysku to w wielu przypadkach sprawa nie tylko bardzo ważna, ale wręcz kluczowa. Przeciętny użytkownik komputera traktuje dysk jako „czarne pudełko” zdolne do zapamiętania pewnej ilości danych – im więcej, tym lepiej. Bardziej dociekliwi zwracają uwagę również na jego parametry wydajnościowe – średni czas dostępu do danych oraz szybkość odczytu i zapisu. Parametry eksploatacyjne każdego urządzenia wynikają z jego konstrukcji, dlatego najdociekliwsi użytkownicy lubią wiedzieć również, co jest wewnątrz „czarnego pudełka” i jak to działa.

---

Pomoc Drogowa Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dlaczego Linux ?

Dlaczego Linux ?

Autorem artykułu jest RatujPC



Dlaczego warto przesiąść się na linuxa-- dla każdego może być to coś innego , dla jednych daltego że to już nudne przechodzić 100 raz quake , dla innych z powodu poznania czegoś nowego ,czegoś ciekawego ,czegoś innego ,a może po prostu dla większego konfortu ?

Linux nie zawiesza się tak często jak windows (ale się zawiesza) większość programów jest darmowa, coraz więcej znanych firm angażuje się w rozwuj linux-a ,więc dlaczego nie spróbować .
Jeśli mamy modem w swoim kompie to spokojnie możemy instalować linux-a ponieważ na wszystkie problemy jest rozwiązanie w sieci jest wiele kanałów irc, -poświęconych linux-owi ,na których też możemy popytać o pomoc .Nie chce krytykować windowsa ponieważ sam siedziałem na nim dłuższy czas -ale on po jakimś czasie przestaje bawić , prawdą jest że musimy dać coś za coś tak więc przesiadając się na linux-a musimy zrezygnować z gier (chodź nie koniecznie możemy mieć też windowsa i linux-a na jednej partycji - ale to już nie to samo:-). ale dostajemy za to profesjonalny system nafaszerowany programami sieciowymi ,na linux-ie możemy prawie wszystko zrobić o czym słyszeliśmy
np:Jeśli mieszkasz na osiedlu (lub w bloku) a niedaleko ciebie kumple z kompami możecie założyć lokalną sieć gdzie twój komputer może służyć jako server ,do obioru poczty, server www, server irc, i wiele innych .
Na początku zanim przesiądziesz się na linux-a proponuje ci zainstalowanie windowsa i linux-a ,zanim się przyzwyczaisz do tego systemu ,a gdy upłynie kilka miesięcy zapewniam cię że windows zniknie z twojego dysku. .Oczywiście jeśli interesuje cię coś innego poza graniem , bo mam kumpli którzy by tylko grali - a to jest prawie jedyna rzecz jakiej musisz się wyżec jak zainstalujesz linux-a . Jeśli lubisz oglądać filmy jest kilka odtwarzaczy ustępujących windows-sowskim a powiedział bym że nawet przewyszające te na windows-a ,jest też duża liczba otwarzaczy mp3 (xmms -bardzo podobny do winap-a )programów do odbioru poczty jest mnóstwo tak samo jak programów biurowych
Ale to już wasz wybór czy zainstalujecie linux-a czy pozostaniecie przy windows-sie.

W razie problemów serwis komputerowy służy pomocą.

---

Serwis Laptopów Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kompilacja jądra - Linux

Kompilacja jądra - Linux

Autorem artykułu jest RatujPC



Jądro (ang. kernel) jest główną częścią systemu Linux. Pierwsze jądro zostało stworzona przez Linusa Torwaldsa. Obecnie rozwijane jest przez ludzi z całego świata.

Teraz z każdą dystrybucją Linuksa dostajemy gotowe, skompilowane "fabrycznie" jajko. Nadchodzi moment kiedy musimy samemu skompilować jego najnowszą wersję. Kiedy samemu je kompilujemy możemy odrzucić niepotrzebne funkcje, czym przyśpieszymy jego działanie oraz zmniejszymy rozmiary. Nowsze wersje przeważnie posiadają nowe sterowniki, poprawione błędy i więcej funkcji. Własnoręczna kompilacja jest zalecana, gdyż jądra gotowe są raczej przygotowane pod kątem wieleplatformowości, a nie szybkości.

Najpierw musimy zdobyć najnowszą wersję jajka. Najlepszym miejscem w sieci jest serwer ftp ftp://ftp.pl.kernel.org"/. Jeżeli łączymy się za pomocą modemu nie jest dobrym
pomysłem ściągać je z sieci, gdyż jego wielkość to ok. 20 Mb (spakowane!). Wtedy jedynym wyjściem jest kupno pisma z kompaktem, na którym jest jądro, lub zgranie go
od kolegi, który ma łącze stałe. Spakowane jądro ma nazwę linux-X.Y.Z.tar.gz. X i Z oznaczją konkretne numery wersji jajka. Y oznacza czy jest to wersja stabilna, czy
rozwojowa. Jeżeli ta liczba jest parzysta, to wersja jest stabilna. Gdy jest liczbą nieparzystą, jądro jest rozwojowe.

Spakowany plik zgrywamy do katalogu /usr/src. Jeżeli w /usr/src posiadamy katalog linux, to musimy go skasować lub zmienić mu nazwę. Rozpakowywujemy jądro: tar
-zxf linux-X.Y.Z.tar.gz. Spakowany plik nie będzie nam już potrzebny, więc go kasujemy rm linux-X.Y.Z.tar.gz. Wchodzimy do katalogu linux. Teraz musimy dostosować
konfigurację do własnych potrzeb. Do tego celu możemy się posłużyć jednym z trzech programów:

make config - najprostszy ze wszystkich. O każdą opcję będziemy osobno pytani.
make menuconfig - będziemy konfigurować jajko przy pomocy ładnego i intuicyjnego interfejsu
make xconfig - jeżeli używamy X Window, to możemy użyć programu w trybie graficznym

Po wpisaniu jednego z powyższych poleceń dostosowywujemy konfigurację do swoich potrzeb/upodobań. Jeżeli obok opcji są nawiasy kwadratowe, to oznacz że daną
funkcję możemy wkompilować w jądro, lub nie. Jeżeli są nawiasy trójkątne możemy skompilować daną funkcję w postaci modułu (). Moduły nie zwiększają objętości
jądra, mogą być dynamicznie ładowane kiedy będą potrzebne. W ten sposób nie zajmują miejsca w pamięci. Jak już skończymy, to wychodzimy z programu i wydajemy
polecenia make dep i make clean. Jądro kompilujemy poleceniem make zImage. Podczas kompilacji, może się okazać, że jajko zajmuje za dużo miejsca i musimy wydać
polecenie make bzImage, aby stworzyć wersję skompresowaną. Skompresowane jądro same się rozpakuje do pamięci podczas uruchomienia systemu. Jeżeli od razu
chcemy wygenerować skompresowane jądro, wystarczy zamiast make zImage wpisać make bzImage.

Mamy już nowe jądro. Teraz musimy skompilować i zainstalować moduły. Robimy to dwoma poleceniami: make modules i make modules_install. Teraz powinniśmy
utworzyć plik /lib/modules/WERSJA_KERNELA/modules.dep dla właśnie skompilowanych modułów, robimy to poleo poleceniem depmod -a. Ten plik jest używany m.in. przez
program modprobe, określa zależności między modułami, czyli jakich modułów wymaga inny moduł, coś podobnego jak z pakietami.

Skompilowane jajko jest w katalogu /usr/src/linux/arch/i386/boot/zImage lub /usr/src/linux/arch/i386/boot/bzImage, jeżeli tworzyliśmy je poleceniem make bzImage.
Jądro kopiujemy np. do /boot/vmlinuz-nowe i ustawiamy tak naszego bootloader'a, aby można było uruchomić system z nowym jądrem. Warto na jakiś czas zostawić
możliwość uruchomienia systemu ze starym jajkiem, gdyby nowe się nie sprawdziło. Kiedy nowe jądro okaże się dobre, możemy skasować stare i jego moduły z katalogu
/lib/modules/X.Y.Z.

W niektórych sytuacjach będziemy zmuszeni do użycia łat (ang. patch) na jądro. Łaty umożliwiają wkompilowanie w jądro dodatkowego kodu, który udostępnia różne
funkcje. Może to być łata umożliwiająca obsługę JFS (system księgowania plików), lub zapewniająca większe bezpieczeństwo. "Łatania" dokonujemy przed
skonfigurowaniem jądra. Zgrywamy łatę do katalogu /usr/src. Jeżeli jest spakowana gzipem, to najpierw ją rozpakowywujemy gunzip plik_z_łatą.gz, a później wydajemy
polecenie: patch -p0 < plik_z_łatą. Po "załataniu" postępujemy jak przy normalnej kompilacji jądra.


---

Serwis Laptopów Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 3

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 3

Autorem artykułu jest RatujPC



Ostatnia już w tym cyklu część pytań i odpowiedzi dla użytkowników ( lub przyszłych użytkowników) Linuksa. Zapraszam do zapoznania się z pytaniami i odpowiedziami.

Które pakiety instalować ?

Wszystkie. Tak tak, jeżeli jesteś początkującym linuksowcem nie zastanawiaj się ani chwili. Dlatego właśnie zalecałem Ci wcześniej zrobienie aż pięciogigabajtowej partycji. Na niej zmieści się raczej każda cała dystrybucja. Później, gdy już rozeznasz się w linuksie i będziesz wiedział co Ci jest potrzebne, będziesz wybierał pakiety do instalacji. Zresztą po zainstalowaniu zawsze możesz 'odinstalować' niepotrzebne Ci pakiety. Teraz instaluj wszystko - przynajmniej rozejrzysz się, jakie niekiedy dziwne programy masz w dystrybucji ;-).

Jak to w końcu jest z tym lilo ?

Istnieją różne szkoły instalowania lilo. Jedni mówią, by instalować w rekordzie startowym dysku (boot record), inni że nie, że na partycji aktywnej. Ja zalecam jednak instalowanie w boot record. ma to swoją wadę - gdy później zainstalujesz Windows zniknie Ci możliwość wyboru systemu. Co wtedy? Uruchom system z płyty lub dyskietki, podmontuj system plików i zainstaluj jeszcze raz lilo. U mnie (Slackware) sprowadza się to do uruchomienia z płyty, podczas startu podaję 'linux root=/dev/hda3', bo na hda3 mam linuksa. System się uruchamia, sam podmontowuje partycję root i po zalogowaniu się na użytkownika root wpisuję 'lilo' i enter. I już mam, jak miałem wcześniej. Gdybyś natomiast chciał usunąć lilo z boor recordu, to uruchom Windows i wpisz 'fdisk /mbr'. Odświeży tre boot record i lilo zniknie.

W konfiguracji lilo możesz podać wiele różnych systemów startowych oraz wiele innych opcji - np. czas, po którym automatycznie uruchomi się 'difoltowy' :P (dafault - standardowy, podstawowy, domyślny) system, ilość pamięci systemu czy tryb karty graficznej, w jakim uruchomi się linuks. O tym wszytskim później.

Restart systemu - a co jeśli nie zadziała ?

A nic, nie martw się. Jeżeli nie startuje linuks lub w ogóle widzisz jakieś LI.. i i nic więcej na ekranie, uruchom komputer z płyty czy dyskietki tak, jako opisałem w poprzednim punkcie i zainstaluj lilo jeszcze raz, może automatycznie albo w trybie expert. O dane się nie martw, one nie zginęły. Jeżeli nie pomoże, przejdź do jednej z następnych części faq, może tam znajdziesz odpowiedź. W najgorszym razie uruchom z Windows 'fdisk /mbr' i Windows będzie działał. A do linuksa się nie zrażaj - pamiętasz jak pierwszy raz instalowałeś Windows?

---

Serwis Komputerowy Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 2

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 2

Autorem artykułu jest RatujPC



Druga odsłona pytań i odpowiedzi na nurtujące użytkowników pytania w kwestii MS Windows i Linux. Jeśli nie znajdziecie tego co potrzebujecie- na pewno będzie to zawarte w poprzednich lub następnych artykułach.

Czy mogę mieć linuksa i MS Windows na jednym dysku ?

Jeśli chodzi o mnie, to mi to nie przeszkadza ;-). A tak na poważnie - oczywiście możesz. Właśnie temu służy lilo, byś mógł załadować jeden z kilku zainstalowanych systemów. Co więcej, będziesz mógł korzystać z partycji z Windows pod linuksem, odczytywać z niej dane i zapisywać na niej. Linux obsługuje kilkadziesiąt systemów plików. Mam nadzieję, że po kilkukrotnym zajrzeniu na moją stronę i kilkumiesięcznej pracy z linuksem pozostaną Ci tylko dwie partycje na dysku. Z czego jedną będzie swap...

Jak podzielić dysk na partycje ?

Co do tej sprawy zdania są podzielone. Moja rada jest następująca: zostaw sobie Windows na pierwszej partycji, zajmującej pewną część dysku, tak, by zostało Ci około 5 gigabajtów wolnego miejsca. To wolne miejsce przeznacz na dwie partycje - linuksa i swap. Najpierw zainstaluj Windows. Później po uruchomieniu linuksa z płyty czy dyskietki uruchom program fdisk służący właśnie do podziału dysku. Tu mała dygresja - fdisk nie jest jedynym linuksowym programem tego typu. Istnieje bardziej przyjazny cfdisk oraz DiskDruid. Podejrzewam, że są także inne. Jednak polecam fdisk. Koniec dygresji. Fdisk uruchom poleceniem fdisk /dev/hda. /dev/hda oznacza tu pierwszy dysk na pierwszej szynie IDE. Jeżeli masz jeden dysk (a pewnie tak jest) zrób własnie w ten sposób. Zobaczysz zachętę do podania komendy. Podaj na początek 'm' i wciśnij enter. Widzisz pomoc. Co nas interesuje? Ano trzeba dodać partycję. Ale najpierw zobaczmy, co juz mamy na dysku. Więc 'p' i enter. O - jest już coś. A co to jest /dev/hda1? No nie. Przecież już wiesz, że /dev/hda oznacza pierwszy dysk na pierwszym interfejsie IDE. A ta jedynka to numer partycji. System plików jak widzisz na końcu, to WIN95 FAT32. Więc dodajemy naszą partycję - wciskamy 'n' i enter. Podaj numer partycji od 1 do 4. Pierwszą już mamy, więc chyba 2? '2' i enter. Rodzaj partycji - primary lub logical. Proponuję na początek primary. Ok. Teraz wymiary partycji. Wielkość partycji możesz podać w blokach lub megabajtach. Podaj taki, by zostało Ci około 120 MB na partycję swap. Ok. Już jest. Teraz swap. Znowu 'n', enter, numer 3, rodzaj jak poprzednio, początek i koniec (możesz klepnąć enter) i już masz. Daj teraz 'p'. Widzisz, że są trzy? Ale czemu dwie typu 'Linux native'? Własnie. Wciśnij 't', podaj numer partycji identyfikator partycji swap - czyli 82. Enter. Znowu 'p'. O już jest. Jeżeli się pomyliłeś, naciśnij CTRL+c lub 'q' i enter. Wyjdziesz bez zapisania danych. Dobrze jest? No to zapisujemy konfigurację. 'w', enter czyli zapisz i wyjdź. Już mamy swoje partycje. Teraz możesz przejść do dalszej części instalacji - 'setup' i enter.

Gdy będziesz bardziej zaawansowanym użytkownikiem dysk podzielisz troszkę inaczej. Katalogi domowe użytkowników będziesz trzymał na oddzielnej partycji, na oddzielnej będziesz także trzymał logi systemu. Na razie uznaj, że taki podział jest najlepszy.

Jeszcze jedna dygresja. Niektóre nowe dystrybucje (a w zasadzie większość) posiadają graficzne instalatory, do tego po polsku. Powyższy opis przedstawia w zasadzie samo posługiwanie się fdiskiem. Jeżeli będziesz instalował np. Mandrake w wersji 8, to standardowo dostępny będzie graficzny instalator z polskimi komunikatami (o ile wybierzesz język polski). Tam znajdziesz wskazówki, jak to zrobić w Twojej dystrybucji.

Z płyty, dyskietki, inaczej ?

Linuksa możesz instalować na kilka sposobów. Możesz uruchomić komputer z płyty startyjącej, możesz uruchomić z dyskietek. Jeżeli masz w miarę nowy sprzęt to nie będzie problemu z uruchomieniem systemu z płyty (musisz ustawić kolejność startowania w biosie). Jest to sposób najprostszy, ale nie dla każdego dostępny. Jeżeli Twój komputer nie ma możliwości uruchomienia z płyty, to musisz zrobić dyskietki startowe. Dokładny opis jak to zrobić znajdziesz w głównym katalogu na płycie z linuksem. Pokrótce powiem jak to zrobić, ale ogólnie. Więc będziesz potrzebował dwie czyste dyskietki. Na płycie znajdziesz program 'rawrite.exe'. Jest on przeznaczony do uruchomienia w DOSie, ale w Windows też nie będzie problemu. Niektóre dytrybucje mają odpowiednik tego programu dla Windows - z okienkami i bajerami. Idea jest taka. Robisz jedną dyskietkę typu 'boot', drugą typu 'root'. W Slackware obrazy dyskietek masz w katalogach '/bootdsks.144' i '/rootdsks.144'. Jeżeli masz standardowe urządzenia w komputerze (zwykłe dyski IDE, cdrom IDE, kolorową kartę grafiki :P) to obrazy robisz z plików 'bare.i' i 'color.gz'. Czyli 'rawrite bare.i a:' i enter oraz 'rawrite color.gz' i enter. Pierwsza dyskietka będzie startową, drugą włożysz do stacji gdy Cię o to system poprosi. Płytę trzymaj w cdromie, z niej będzie instalował się system. Po włożeniu drugiej dyskietki i wczytaniu jej przez system zostaniesz poproszony o podanie hasła roota, wciśniesz enter i już możesz 'partycjonować' dysk.

Istnieje też możliwość instalacji całego linuksa z dyskietek (stanowczo odradzam) oraz z sieci lokalnej i z internetu. Wskazówki, jak to zrobić, znajdziesz na plycie z dystrubucją linuksa. Jeżeli masz niestandardowe urządzenia, odpowiednie dla nich obrazy dyskietek też znajdziesz na płycie. Celowo nie zamieszczam dokładnego opisu - jest on, jak to już kilka razy uparcie powtórzyłem, na płycie.

---

Pomoc Drogowa Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl